sobota, 15 maja 2010

Prokrastynacja

Niedawno przeczytałam w "Charakterach" bardzo ciekawy artykuł na temat prokrastynacji, czyli odkładania wszystkiego na potem. Fajnie jest dowiedzieć się, że nie jest się po prostu leniwym, tylko cierpi się na takową przypadłość. Niestety (albo stety) między prokrastynacją a zwykłym lenistwem nie można postawić znaku równości. Bowiem prokrastynator nie spędza swojego czasu na nic nie robieniu, tylko ima się różnych zajęć w zamian tego, które musi wykonać. Na przykład zamiast odrobić lekcje, czy nauczyć się do sprawdzianu, wyrzuca śmieci, robi pranie, zmywa naczynia, pomaga młodszej siostrze itp. itd. łudząc się, że owe zajęcia są równie pożyteczne i uspokajając tym swoje sumienie. Ja mam taki problem już od dłuższego czasu i właściwie nie wiem jak sobie z nim poradzić. Generalnie jeśli wiem, że muszę coś zrobić, to ostatecznie to robię, ale w jak najpóźniejszym terminie. Przykładowo, teraz siedzę i piszę tę notkę, choć wiem, że powinnam pisać prezentację na maturę ustną z polskiego, którą mam już 24 maja. Zapewne skończy się tak, że napiszę całkiem niezłą prezentację i dostanę za nią sporo punktów, ale przed 22 maja na bank jej nie skończę. Mimo że jestem cholernie na siebie zła i nieznoszę siebie za to, to nic nie mogę na to poradzić. Najgorsze są te ciągłe, męczące wyrzuty sumienia przez, które nie mogę spać spokojnie ani spotkać się bezstresowo z przyjaciółmi, bo wciąż mam pełną świadomość tego, że jakaś ważna praca wisi nade mną...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz