Są w naszym życiu takie zapachy, które są pomostem pomiędzy szczególnymi wydarzeniami z przeszłości, a
teraźniejszością. Zapach maminej szarlotki i babcinych pierogów przywodzi na myśl szczęśliwe i beztroskie chwile dzieciństwa. Zapach lasu przypomina piesze wędrówki, a zapach popcornu pierwsze wyjście do kina. Dla mnie szczególnym zapachem jest zapach mydła w płynie Nivea
Diamond Touch Biała Kamelia. Używałam go w jednym ze
szczęśliwszych okresów w moim życiu. W okresie Miłości. Było to rok temu. Przez ten rok bardzo wiele się wydarzyło, rzeczy dobrych i złych, ale wystarczyło, bym raz powąchała zapomniany zapach mydła i
najpiękniejsze chwile tamtego czasu stanęły mi przed oczyma. Zapach ten jest dla mnie swego rodzaju katalizatorem dobrych wspomnień. Nic innego nie powoduje, że ze szczegółami przypomina mi się pierwsza randka, potem kolejna i następna, wycieczka rowerowa, podczas której siedziałam wtulona w Jego ciepłe ciało na ławce nad jeziorem podczas zachodu słońca. Zapach białych kamelii jest Jego zapachem, zapachem Jego włosów i Jego ciała. Jest symbolem Jego silnych ramion i ich uścisku, Jego zielonych oczu, ich karcącego spojrzenia i wesołego uśmiechu, który tak często gościł na Jego wargach. Teraz nie ma Go przy mnie. Okres szczęścia trwał zbyt krótko. Piękne chwile prysnęły jak bańka mydlana, powstała z mydła o zapachu kamelii, i, choć zdążyłam się już pozbierać, ból skryty na dnie mojego jestestwa nadal daje o sobie znać lodowatymi, przeszywającymi szarpnięciami w okolicach serca, rozrywając je na kawałki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz